czwartek, 12 listopada 2009
Już od jakiegoś czasu w mojej głowie dojrzewał pomysł o zamknięciu tego bloga. No i chyba nadszedł właściwy moment. Postanowiłam stworzyć coś nowego.... Jeśli ktoś będzie zainteresowany, proszę o kontakt, wówczas podam adres nowej strony. Dziękuję, że zaglądaliście tutaj i razem ze mną przeżywaliście radości i smutki. Pozdrawiam Ania
środa, 11 listopada 2009
Korzystając z dnia wolnego udało nam się wyskoczyć na działkę: zabezpieczyliśmy rośliny i sprzęt, zgrabiliśmy liście, skopaliśmy ziemię, na której mają być posadzone warzywa. W tym roku nie planujemy już żadnych prac na działce. Kilka zdjęć działek sąsiadów: Śmietnik: Dzisiaj jak co roku w dniu 11 listopada zajadaliśmy ze smakiem rogale marcińskie: A jeszcze odnośnie zakupów - udało mi się kupić kosz wiklinowy. Cieszę się, bo wreszcie chryzantemy mają ładną osłonkę.
wtorek, 10 listopada 2009
Ostatnio udało mi się nabyć kilka rzeczy, które docelowo mają stać się ozdobą mieszkania, balkonu i ogródka. Bardzo się cieszę z tych drobiazgów. Osłonki kupiłam na giełdzie staroci i jestem z nich bardzo dumna. Kosztowały aż 5 zł: A na koniec pochwalę się mydełkami, które sama zrobiłam - dwa są z lawendą, a pozostałe z otrębami.
środa, 04 listopada 2009
A dzisiaj było tak:
(zdjęcia pochodzą z portalu MM) Natalka ostatnio ma niespokojne noce. No cóż, wybija jej się kolejny ząbek (górna, prawa, dwójka). A poza tym.... dzisiaj Natusia samodzielnie zrobiła swoje pierwsze kroczki. Ale była z siebie zadowolona :) My też jesteśmy z niej bardzo dumni.
niedziela, 01 listopada 2009
Wczoraj byliśmy na cmentarzu, a dzisiaj wyszliśmy tylko na krótki spacer. Oj zima się zbliża. Dobrze, że mamy swój domek, a w nim dobre towarzystwo i ciepłą herbatkę.
środa, 28 października 2009
Lubię chodzić do fryzjera. Ale nie do oszklonego salonu w galerii, gdzie fryzjerzy-styliści ubrani są w takie same mundurki i gdzie każdy ma swoją kaburę z przyrządami. Lubię chodzić do mojej Pani fryzjerki, do małego pawilonu na osiedlu, gdzie nikt się nie spieszy, gdzie włączony jest trzeszczący telewizor albo małe radyjko. Gdzie starsze Panie w ręcznikach na głowach zakładają okulary i spokojnie przeglądają gazetki z plotkami albo czytają Wyborczą. Siedząc na fotelu opowiadają o swoich sąsiadach, wnukach i wycieczkach zagranicznych. A wychodząc nie płacą 200 zł. Tutaj czas biegnie swoim rytmem. I dlatego lubię tam być, siedzieć wśród starszych Pań i słuchać ich opowieści.
poniedziałek, 26 października 2009
Za nami bardzo udany weekend, bo wszystcy jesteśmy już w miarę zdrowi. Odbyły się też imieniny dziadka Natalaki - dzieciaków było sześcioro, więc było głośno i śmiesznie. Poza tym pyszne jedzonko - mniam mniam (i zapasy na tydzień). Wczoraj udało nam się wyrwać na działkę i trochę popracować. Powoli przygotowujemy się zimy, zbieramy resztę owoców, sprzątamy liście, grabimy trawę, ścinamy suche gałęzie. No i udało nam się też iść na krótki spacer. Ogólnie weekend był super. Oto co zobaczyliśmy na spacerze: Krótkie migawki z naszego ogródka:
piątek, 23 października 2009
Udało się zaszczepić - uffff. Co prawda Natalka została bardzo pobieżnie zbadana, ale podobno gardło jest blade i nic poważnego się nie dzieje. Dodatkowo mamy podawać witaminę D. Jeśli chodzi o wymiary Natalki - waga około 11300 (a nie 7100 jak wcześniej napisałam !), wzrost 75 cm. Następne szczepienie za 2 miesiące. A dzisiaj rano A. odwiózł Natusię do babci - spędzi u niej prawie cały dzień. Więc po pracy biegnę pozałatwiać swoje sprawy. Rano Natalka była trochę zdziwiona, że pakujemy jej rzeczy i ją ubieramy. Ale była bardzo grzeczna i nie płakała. Fajna ta nasza córeczka.
czwartek, 22 października 2009
Niestety Natalka zaraziła się ode mnie i ma katarek. Stale leci jej z noska, więc trzeba jej ściągać fridą, czego Mała szczególnie nienawidzi. Na dziś jesteśmy umówieni na szczepienie pneumokoko i okaże się, czy może być szczepiona czy nie. Jeśli nie, to przy okazji osłucha ją lekarz. W sobotę imieniny dziadka Natalki, więc szykuje się wielka impreza. Jestem ciekawa jak Natusia zareaguje na taką ilość osób w jednym miejscu. A żeby nie było tak tylko o Natalce, to napiszę jeszcze o tym, co mi ostatnio głowę zaprząta - lawenda i kwiatki. To lubię - przesadzać, przestawiać, podlewać.
|
Archiwum
O autorze
Zakładki:
Blogi:
Fotki:
Kulinaria:
Ogrody:
Pięknie mieszkają:
Tutaj zaglądam od czasu do czasu:
Tutaj zaglądam prawie codziennie:
W sieci:
Znani:
razy
|