wtorek, 28 lipca 2009

"Trzeba żyć naprawdę,
Żeby oszukać czas.
Trzeba żyć najpiękniej, żyje się tylko raz.
Trzeba żyć w zachwycie:
Marzyć kochać i śnić.
Trzeba czas oszukać,
Żeby naprawdę żyć".

11:43, anjaak_net , Muzycznie
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 lipca 2009

No i wrócililiśmy. Było fantastycznie, bo pogoda dopisała, Natalka dobrze się bawiła, my wypoczęliśmy, zrealizowaliśmy prawie wszystkie plany, spaliśmy w bardzo miłym i przestronnym miejscu. Noclegi mieliśmy w Polanicy Zdrój, a oprócz tego odwiedziliśmy:

Karłów (pierwszy szczyt zdobyty przez Natalkę - Szczeliniec Wielki)

Wambierzyce

Bystrzycę Kłodzką

(podobno miasto królewskie)

Nove Mesto nad Metuji

Nachod

Wrocław

W pewnym momencie zaczęło padać, ale Krasnalom to nie przeszkadzało

I jeszcze kilka zdjęć z Polanicy

Polanica

szlak dla wózków

Ogólnie Natalka była zadowolona

ps. A dziś, jak co roku, nadeszła moc życzeń od najbliższych, za co bardzo dziękuję.

wtorek, 21 lipca 2009

Znikamy na kilka dni. Jedziemy na nasz pierwszy, kilkudniowy urlop z Natalką. Wszystkim życzymy miłego, spokojnego i pogodnego tygodnia.

22:27, anjaak_net
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 lipca 2009

Zawsze chciałam mieć dwoje albo troje dzieci. Niestety nasze warunki mieszkaniowe nie pozwalają na to, żeby nasza rodzina się powiększyła. Mieszkamy w małym, dwupokojowym mieszkanku. Nie narzekamy, bo nasze mieszkanko pomimo tego, że jest małe, to jest też bardzo przytulne i dobrze się w nim czujemy.

Swoje dzieciństwo spędziłam w podobym mieszkaniu jak nasze. Mały pokój dzieliłam ze starszym bratem. I ciągle marzyłam o tym, żeby zamieszkać w domku (szeregowym, wolnostojącym, bliźniaku - obojętnie jakim), gdzie będę miała swój własny pokój.

Teraz te dziecięce marzenia przybrały na sile. Niestety nadal są niereealne, bo jest to poza naszym zasięgiem finansowym. Coraz częściej myślę o tym, jakby to było gdybyśmy mieli więszke mieszkanie, nie wspominając o domku z małym ogródkiem. Takie myśli nachodzą mnie szczególnie wtedy, gdy wracamy z jakiejś podróży, bo przecież po drodze mijamy tyle pięknych domków. Szczególnie latem uwielbiam patrzeć, jak na trawce przed domem stoi basem i dzieci pluskają się w wodzie, albo biegają po trawie. Chciałabym, żeby moje dzieci też mogły to robić. No cóż, marzyć zawsze można, a nawet trzeba.

19:37, anjaak_net
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 lipca 2009

No i stało się. Od wczoraj Natalka raczkuje do przodu. Wczoraj robiła to trochę nieśmiało i wolno, ale dzisiaj zaszalała. Szybko przebiera nóżkami i błyskawicznie się przemieszcza. Trzeba jej bardzo pilnować i mieć oczy dookoła głowy. Ale widać, że raczkowanie sprawia jej wielką radość.

21:24, anjaak_net , Natalkowo
Link Komentarze (1) »
czwartek, 16 lipca 2009

Natalka ma 9 miesięcy i 10 dni. Dzisiaj wreszcie udało nam się dotrzeć do pięlęgniarki, żeby sprawdzić wymiary. Natalka waży 10,550 i mierzy 74 cm. Dziwi mnie ten wzrost, bo już od dawna ubieramy ją w ubranka o rozmiarze 80.

Poza tym przygotowujemy się co wyjazdu w góry. Jedziemy tylko na 3 dni, ale i tak nie możemy się doczekać. Wczoraj próbowałam Natalkę usadzić w chuście kołowej, ale nie podobało się jej. Na Allegro kupiliśmy nosidełko/chustę Mei Tai. Może jutro już będzie, więc zobaczymy co z tego wyjdzie. Takie nosidełko przyda się nam podczas pobytu w górach i nad morzem. Nie wiem tylko na ile Natalce spodoba się taka forma noszenia. Przymierzaliśmy ją w sklepie do nosidełek, no i spodobało nam się jedno, za bagatela 400 zł. Jednak zdecydowaliśmy się na kupno chusty. Zobaczymy.

21:37, anjaak_net , Natalkowo
Link Komentarze (1) »

Dzisiaj rano urodziła się mała Gabrysia, córeczka naszych przyjaciół. Gabrysia ma 53 cm i waży 3 kg. Mała i mama czują się dobrze. Gratulujemy szczęśliwym Rodzicom :)

21:29, anjaak_net
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 lipca 2009

Jestem szczęściarą. Nie dość, że mam cudownego męża i kochaną córeczkę, to trafiła mi się jeszcze dobra Teściowa. Odkąd wróciłam do pracy po urlopie macierzyńskim, moja Teściowa opiekuje się Natalką. Ale nie tylko. Każdego dnia nie ma mnie w domu przez około 7 godzin. Po powrocie do domu nasza córeczka jest zabawiana przez babcię. Mała jest najedzona, napita, wybawiona i roześmiana. Poza tym dom lśni – kuchnia, łazienka, a nawet balkon są wysprzątane. Wszystko jest poprasowane. W zlewie nie ma nawet jednej łyżeczki do umycia. Błysk! Taką mam Teściową. I tak sobie myślę, że to wielkie szczęście, bo przecież sama znam wiele przykładów, że teściowe są wścibskie, nygusowate i obojętne na to co dzieje się u ich dzieci i wnuków. I dlatego tym bardziej dziwi mnie to, że nadal nie mówię do swojej Teściowej „mamo”.

18:59, anjaak_net
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 lipca 2009

W niedzielę idziemy na chrzciny Amelki, mojej małej bratanicy. O dziwo teraz mamy więcej przygotowań, niż przed chrzcinami Natalki. A to dlatego, że obydwoje będziemy chrzestnymi Amelki i w związku z tym musimy się trochę "postarać". Głównie chodzi o zaświadczenia z kościoła, no i jeszcze prezenty i takie tam. Niektórzy twierdzą, że to niedobrze jak chrzestnymi dziecka jest małżeństwo. Ja uważam, że to zabobon. Tym bardziej, że znam takie przypadki i nic się złego nie dzieje. A zresztą ludzie zawsze znajdą wytłumaczenie i gdyby (odpukać) coś się zadziało, to wiadomo co będzie tego przyczyną.

kwiatki

aniołek

13:29, anjaak_net
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 lipca 2009
 
1 , 2
O autorze
Strona odwiedzana
razy



plony